Dlaczego ludzie tkwią w toksycznych relacjach?

Toksyczny związek polega na tym, że równowaga w związku jest w dużej mierze zaburzona. Jedna strona dostaje więcej niż druga, oraz niejako godzi się na to, by partner ją źle traktował. Pozwala na przekraczanie coraz to kolejnych granic, często z nadzieją, że to zachowanie jest epizodyczne i nie będzie się więcej powtarzać. 


Takie związki bardzo często zaczynają się sielankowo. Toksyk na początku jest czuły, dba o drugą osobę, jest opiekuńczy, sprawia wrażenie ideału. Dopiero po czasie powoli staje się innym człowiekiem, a tak naprawdę – pokazuje prawdziwą twarz. Proces "zdjemowania maski" następuje stopniowo, dlatego osoba będąca ofiarą w takim związku z początku tego nie zauważa. Jest zakochana, a zakochanie wpływa na idealizowanie partnera. Dlatego szokiem okazuje się często moment, kiedy pokrzywdzony zauważa, że w zasadzie to nie ma juz zbyt wielu znajomych, nie ubiera się tak jak chce, jest pozbawiony pasji, oraz nie pamięta, kiedy ostatnim razem widział się z kimś poza domem. Jest to moment zyskania świadomości sytuacji.

Co najważniejsze – osobom pokrzywdzonym w tego typu relacjach – ciężko jest się od nich uwolnić. Głównymi przyczynami, które wpływają na niemożność zakończenia takiego związku są:

○ niska samoocena i brak wiary w swoje możliwości,

○ nadzieja, że w końcu sytuacja się zmieni,          będzie lepiej

○ strach przed samotnością

○ trudna sytuacja rodzinna, bądź materialna, czasem też zależność finansowa, która utrudnia odcięcie się od toksyka

○ stosowanie przez osobę toksyczną manipulacji, które odwodzą od rozstania 

○ idealizowanie partnera i przymykanie oka na jego niszczące zachowania

○ uzależnienie od ekstremalnych emocji 

○ tzw. "emocjonalne głaski", dzięki którym osoba krzywdzona dostaje uwagę oraz współczucie od osób ją otaczających.

Wymienione przyczyny oczywiście nie zawsze przesądzają o tym, czy ktoś, bądź dana relacja jest dla konkretnej osoby toksyczna. Jednak aspekty poruszone w tym wpisie mogą pomóc w zrozumieniu zachowań osób pokrzywdzonych, co niewątpliwie wychodzi naprzeciw ich stygmatyzacji, oceniania z góry, ale też w zauważeniu zachowań alarmujących i zastanowieniu się, czy przypadkiem nie ma takich osób w naszym otoczeniu. 


























Komentarze